Moje życie w Japonii

Po kliknięciu na zdjęcie wyświetli się jego większa wersja. English version / wersja angielska

7 lutego 2005 roku wyleciałem do Japonii na staż podoktorski. Przebywam w Centrum Badawczym Zintegrowanej Elektroniki Kwantowej (angielski skrót RCIQE) przy Uniwersytecie Hokkaido w Sapporo.

Szczęśliwie dotarłem na miejsce i urządziłem swój pokój. Wiele pomógł mi niemiecki franciszkanin i grupa Polaków pracujących w tutejszym uniwersytecie (pożyczyłem od nich lodówkę, meble i garnki). Wcześniej wiele mi pomogli (i wciąż pomagają) opiekujący się mną tutejszy profesor i sekretarka. Mam już za sobą otwarcie konta w japońskim banku (imię, nazwisko i adres trzeba wpisać na formularzu po japońsku) i parę operacji wykonanych za pomocą japońskiego bankomatu bez angielskich napisów. Kilka dni przede mną przyjechał tu Włoch, który też nie umie japońskiego, więc jest nam raźniej. Pierwsze zadanie do wykonania: napisać program rozwiązujący numerycznie równanie Poissona w strukturze metal-izolator-półprzewodnik.

miniaturka 28 KB, duże zdjęcie 136 KB

Obok zdjęcie zrobione na polskim obiedzie 23 lutego 2005 roku (chyba) przez Marcina Skowrona. Drugi z lewej Rafał Rzepka - pracuje na tutejszym uniwersytecie i prowadzi stronę internetową Polonii w Sapporo. Starszy pan obok mnie to Nobuo Tomiyama z Towarzystwa Przyjaciół Kultury Polskiej na Hokkaido. Bardzo sympatyczny człowiek, który trochę mówi i pisze po polsku i pamięta wizytę w Japonii mojej promotorki pani prof. Bogusławy Adamowicz (lata 1996-97). 27 lutego 2005 wybrałem się z japonistą Michałem Ptaszyńskim na koncert muzyki japońskiej na koto i flety.

miniaturka 42KB, duże zdjęcie 79 KB

Nowi pracownicy, doktoranci i dyplomanci RCIQE są oficjalnie witani podczas uroczystego przyjęcia. Było tak i w moim przypadku 25 marca 2005 roku... (po prawej zdjęcie aparatem Hiroshiego Osabe). W Wielkanoc (27 marca 2005) spotkaliśmy się w gronie Polaków (i nie tylko) na wspólnym obiedzie [zdjęcia].

21/22 maja w akademiku „Keiteki-ryo” odbyła się impreza, na której wraz z Michałem Ptaszyńskim świętowałem swe urodziny [zdjęcia]. A po krótkiej nocy w niedzielę spotkaliśmy się przy gmachu uniwersyteckiego muzeum w polsko-japońsko-czesko-rosyjskim gronie na pikniku [zdjęcia]. W sobotę 28 maja wybraliśmy się 4-osobową grupą do Shiraoi, by zwiedzić Muzeum Ajnów (Ajnowie to lud zamieszkujący Hokkaido przed Japończykami, obecnie żyje już niewielu Ajnów, jednego z nich mieliśmy okazję zobaczyć w muzeum) i samurajów z klanu Sendai. Następnego dnia znów był piknik [zdjęcia].

Na początku czerwca na uniwersytecie odbywały się juwenalia. Studenci sprzedawali swe narodowe potrawy, grali na instrumentach itp.

W pierwszą niedzielę lipca po Mszy był festyn: przed kościołem ludzie sprzedawali naczynia, ubrania, rośliny (kupiłem jedną doniczkę) i oczywiście jedzenie, bo bez jedzenia żadna taka impreza nie może się obejść. W połowie lipca 2005 przeszedłem badania lekarskie. Jestem pod wrażeniem japońskiej organizacji: kompleksowe badania (EKG, RTG płuc, wzrok, słuch, krew, mocz, waga, wzrost, ciśnienie krwi, badanie internistyczne) zrobiono mi w godzinę. Piątek 15 lipca to pierwszy dzień „Hanabi” - pokazu ogni sztucznych nad rzeką. Wiele Japonek zakłada wtedy tradycyjne stroje. Następnego dnia wraz z Michałem Ptaszyńskim brałem udział w lekcji polskiej kuchni prowadzonej przez Edytę Rzepkę oraz Shina Samitsu z Towarzystwa Przyjaciół Kultury Polskiej na Hokkaido. Uczyliśmy się, jak robić gołąbki i naleśniki, które na koniec skonsumowaliśmy [zdjęcia]. W niedzielę 17 lipca po południu spotkaliśmy się pod wieżą telewizyjną na ogródku piwnym, podczas którego przygrywała bawarska kapela. Grający na akordeonie Ulrich jest znajomym Rafała, ma żonę Polkę i dobrze mówi po polsku.

zdjęcie w kinie

Pewnego wieczora wybrałem się z kolegami do japońskiego kina na „Gwiezdne wojny. Epizod 3” (bez dubbingu, japońskich napisów nie rozumiałem, ale oryginalne angielskie dialogi - w miarę). W odróżnieniu od polskiego kina światła włączają się dopiero, gdy przewiną się już wszystkie napisy końcowe a przeważająca większość widzów siedzi do tego momentu na swych miejscach. Od 9 lipca do 4 sierpnia 2005 roku trwał w Japonii festiwal muzyczny (Pacific Music Festiwal). W Sapporo odbywało się w tym czasie wiele koncertów. Wybraliśmy się na jeden z nich do sali koncertowej Kitara.

Od 4 do 6 sierpnia wraz z pracownikami i studentami RCIQE wyjechałem na letnią szkołę do Niseko. Oprócz naukowych prezentacji w formie ustnej bądź plakatowej (ja wygłosiłem referat z zakresu mojej pracy doktorskiej) było wiele rozrywek. Już pierwszego wieczora skorzystaliśmy z przyhotelowego ciepłego źródła - tzw. onsenu. W jedno popołudnie w pobliskiej szkole graliśmy w koszykówkę, siatkówkę, tenisa stołowego i co kto jeszcze chciał. Zaś wieczorem po kolacji osoby, które pierwszy raz uczestniczyły w owej letniej szkole, prezentowały swój program artystyczny. I tak np. dwóch studentów dmuchało ogniem po łyku spirytusu rektyfikowanego „made in Poland”, inni pokazywali salta, żonglerkę piłką nożną. Ja zaśpiewałem piosenkę „Szła dzieweczka do laseczka”.

W niedzielę 14 sierpnia wybrałem się z entomologiem Piotrem Węgrzynowiczem do ZOO w parku Maruyama. 28 sierpnia wysłuchałem pożegnalnego koncertu organisty sali koncertowej „Kitara” - Matthieu Magnuszewskiego.

Parę razy grałem ze znajomymi (Polakiem, Włochem, Japończykami, Austriakiem i Rosjanami) w piłkę nożną w hali sportowej na sztucznej trawie.

11 września pożegnaliśmy lato grilując w ogromnym parku „Satorando” [zdjęcia], gdzie mieszczuchy mogą nieco zakosztować wiejskiego życia (dojenie krowy, wyrób kiełbas itp.). W nocy 21/22 września w karaoke „Thriller” z wystrojem rodem z horrorów z Draculą pożegnaliśmy studenta japonistyki Michała Ptaszyńskiego, który wkrótce potem odleciał do Tokio, a później do Polski.

W sobotę 1 października rozmawiałem za pomocą komunikatora Gadu-Gadu ze znajomymi przebywającymi w Polsce i USA. W Rzeczpospolitej Polskiej była godzina 6 rano, w Cesarstwie Japonii - 13, a w stolicy Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej wybijała północ. Co 5 lat w Japonii odbywa się spis ludności, przypadł akurat na początek października 2005 roku. Jako cudzoziemiec przebywający w Japonii ponad 3 miesiące też zostałem w nim ujęty. Krótki formularz po japońsku pomogła mi wypełnić sekretarka. Szalona była noc z 12/13 października w dzielnicy Susukino. O północy w karaoke rozgrzewaliśmy gardła, by o 3 nad ranem przejść do baru, gdzie obejrzeliśmy mecz piłki nożnej Polska-Anglia (kwalifikacje do przyszłorocznych mistrzostw świata w Niemczech). Polska drużyna przegrała 1:2, ale w barze liczebnie przeważali kibice polscy (wyposażeni w biało-czerwone akcesoria) nad angielskimi i japońskimi kibicami Anglii [zdjęcia]. Do domów wracaliśmy już po wschodzie słońca. W sobotę 15 października rano w domu, w którym mieszkam, odbyło się szkolenie przeciwpożarowe. Było zbieganie po schodach na sygnał (windę w tym czasie wyłączono), krótka mowa strażaka i ćwiczenia praktyczne z gaśnicami. Wieczorem tego dnia wybrałem się do sali koncertowej „Kitara”, by posłuchać IX Symfonii Beethovena.

Na czas świąt Bożego Narodzenia 2005 wróciłem do Polski, by spotkać się z rodziną i znajomymi. Na początku stycznia 2006 roku znów przyleciałem do Sapporo.

23 sierpnia 2006 przylecieli do mnie rodzice. Zwiedziliśmy razem parę miejsc w Sapporo, Furano i Biei oraz Kioto. W Kawasaki spotkaliśmy się z polskim księdzem Edwardem Brzostowskim. 4 września rodzice wrócili do Polski. [zdjęcia]

W grudniu 2006 również poleciałem do Polski na Boże Narodzenie, jednak wróciłem do Sapporo przed Sylwestrem, by zobaczyć Nowy Rok w Japonii. [zdjęcia]

16-17 lutego 2007 roku wybrałem się nad Morze Ochockie. [zdjęcia]

Nasza miejscowa Polonia wsparta przez kilku przyjezdnych z Tokio, Polski, a nawet Australii oraz znajomych Japończyków gorąco kibicowała naszym skoczkom narciarskim podczas Mistrzostw Świata w Narciarstwie Klasycznym w Sapporo. Byliśmy na dużej skoczni Okurayama 24 i 25 lutego oraz na małej skoczni Miyanomori, gdzie 3 marca 2007 roku Adam Małysz zdobył złoty medal. [zdjęcia]

Podczas złotego tygodnia (ang. golden week), a dokładnie 3-6 maja 2007 roku, wybrałem się do Hiroshimy i na wyspę Miyajima z wielką bramą (o-Toori) stojącą w wodzie. Zrobiłem kilkaset zdjęć, mam problem z wyborem, co wstawić na stronę...

W poniedziałek 4 czerwca z Michałem Ptaszyńskim wysłuchaliśmy koncertu chopinowskiego Rafała Blechacza w „Kitarze”. 17 czerwca wybrałem się z ojcem Manfredem i ekipą z „House of Friendship” na wycieczkę do muzeum Ajnów Sapporo Pirka Kotan. [zdjęcia]

W niedzielę 1 lipca 2007 roku wraz z grupą Polaków uczestniczyłem w spotkaniu kulturalnym w teatrze „Domo” w Ebetsu niedaleko Sapporo. Najpierw obejrzeliśmy film Shujiego Terayamy, a potem recytowaliśmy polskie wiersze. W sobotę 7 lipca 2007 roku (słynna data z trzema siódemkami) w urzędzie dzielnicy północnej ślub wzięli Karolina z Kolumbii i Łukasz z Polski. 12 lipca poleciałem do ambasady amerykańskiej w Tokio, by złożyć podanie o wizę. Od 13 do 17 lipca odwiedziłem Alberto w Toyohashi. Zwiedziliśmy Nagoyę i spróbowaliśmy wejść na Fuji (niestety pogoda nam to uniemożliwiła) [zdjęcia]. 22 lipca pojechałem do parku Yurigahara w Sapporo. Rosną tam główie lilie, ale nie tylko.

W niedzielę 5 sierpnia wybrałem się do parku róż Chisaki-baraen, gdzie spotkalem Michała Ptaszyńskiego, jego przyszłą żonę Yukiko i jego przyszłych teściów (ojciec Yukiko pracuje w parku). Korzystając z japońskich dni pamięci o zmarłych (obon) 11-15 sierpnia poleciałem na wycieczkę po Nagasaki i okolicach. W piątek 24 sierpnia wieczorem imprezowaliśmy w karaoke z okazji obrony pracy doktorskiej Damiana Kowalskiego, udanych egzaminów wstępnych na studia doktoranckie Michała Ptaszyńskiego i Pawła Dybały oraz egzaminu wstępnego na kurs magisterski Hajime, który uczy się języka polskiego.

W sobotę 1 września wybrałem się na wzgórze Hitsujigaoka. Znajduje się tam statua Williama S. Clarka, wskazującego ręką Sapporo, z napisem „Boys, be ambitious” (jest to motto Uniwersytetu Hokkaido, który powstał ze Szkoły Rolniczej założonej przy współudziale Clarka). Oprócz pomnika można zobaczyć owce i Muzeum Festiwalu Śniegu. 16-23 września poleciałem do Stanów Zjednoczonych z kilkoma studentami na International Conference of Nitride Semiconductors (ICNS-7) w Las Vegas. Mieszkaliśmy w hotelu MGM Grand. W kasynie przegrałem tylko 1 dolara, za to nic nie wygrałem. Pod koniec pobytu wybraliśmy się do Wielkiego Kanionu w Arizonie. Po powrocie do Sapporo spotkałem się z promotorką mojej pracy doktorskiej, prof. Bogusławą Adamowicz, która brała udział w konferencji w Tsukubie koło Tokio, a potem odwiedziła Sapporo i RCIQE.

W sobotę 6 października kościół franciszkanów w Sapporo świętował swoje stulecie. Z tej okazji została odprawiona uroczysta Msza święta z miejscowym biskupem oraz wieloma gośćmi z kraju i zagranicy (ewangelizację w Sapporo zaczynali franciszkanie z Niemiec i Kanady). Niedzielę 7 października spędziłem w skansenie w parku Nopporo.

Luki w opisie będą pomału uzupełniane...

30 stycznia 2008 roku był moim ostatnim pełnym dniem w Sapporo. Wieczorem pożegnałem się z ludźmi w RCIQE, z pomocą Rafała Rzepki opuściłem mieszkanie i zapłaciłem ostatnie rachunki za gaz i prąd elektryczny. Ostatnią noc spędziłem u państwa Rzepków. 31 stycznia rano Rafał podwiózł mnie na dworzec kolejowy w Sapporo, tam wsiadłem w pociąg na lotnisko New Chitose, skąd odleciałem do Tokio, a stamtąd przez Frankfurt nad Menem do Krakowa, skąd rodzice zabrali mnie samochodem do mojego mieszkania w Chorzowie. Tak skonczyła się moja prawie trzyletnia przygoda w Kraju Kwitnącej Wiśni...


Zdjęcia

Festiwal Śniegu 2006
Tokio wiosną 2006
Kioto wiosną 2006
Odwiedziny rodziców latem 2006
Kioto jesienią 2006
Nowy Rok 2007 w Sapporo
Festiwal Śniegu 2007
Wyprawa nad Morze Ochockie
Wycieczka do muzeum Ajnów Pirka Kotan
Wycieczka do Toyohashi, Nagoi i na górę Fuji

Teksty

Pierwsze wrażenia z Japonii (11-12 marca 2005 + późniejsze poprawki)
Drugie wrażenia z Japonii (17 listopada 2005)
„Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo” po japońsku
Recenzja książki „Hokkaido. Japonia bez gejsz i samurajów” (styczeń 2007)

Parę adresów

www.miczek.pl - moja strona domowa
Hokkaido. Japonia bez gejsz i samurajów - strona książki Polonii w Sapporo i nie tylko

ostatnia aktualizacja: 2008-03-23