Drugie wrażenia z Japonii

Tekst wysłany do Gazetki Parafialnej Kościoła Ducha Świętego w Chorzowie.

Na prośbę Redakcji opisuję swoje kolejne wrażenia z japońskiego miasta Sapporo. Przez blisko 10 miesięcy mojego pobytu przyzwyczaiłem się nieco do japońskich zwyczajów i stałem się członkiem saporzańskiej Polonii.

Tutejsza grupa Polaków nie jest liczna (nasz przywódca pewnego dnia doliczył się na wyspie Hokkaido 30 osób), ale często się spotykamy: co środę w uniwersyteckiej sto-łówce na polonijnym obiedzie, a w weekendy - na przyjęciach z okazji urodzin, imienin, końca czyjegoś pobytu w Sapporo, a czasem bez specjalnej okazji - po prostu, by porozmawiać, obejrzeć film, zjeść, wypić, pośpiewać.

A skoro o śpiewaniu mowa, to trzeba napisać, że muzyka to jedna z ulubionych rozrywek Japończyków. Nie ograniczają się jednak do jej słuchania. W licznych barach karaoke1 każdy może zaśpiewać do swej ulubionej melodii. W maszynach karaoke zapamiętane są tysiące japońskich i zagranicznych (głównie anglojęzycznych) piosenek. Po wybraniu utworu maszyna odtwarza podkład muzyczny i wyświetla tekst wyróżniając fragmenty, które należy w tej chwili śpiewać. Polska odmiana karaoke cechuje się tym, że często śpiewamy razem, więc nawet jeśli ktoś nie czuje się pewnie z mikrofonem w dłoni, nie musi się obawiać, bo ma wsparcie rodaków. Polskich piosenek niestety japońskie maszyny karaoke nie znają, ale można zrobić polskie karaoke posługując się domowym komputerem z odpowiednim oprogramowaniem i oprzyrządowaniem.

Miłośnik muzyki poważnej też w Sapporo nie ma powodów do narzekania. W parku Nakajima2 znajduje się sala koncertowa Kitara (nazwa nawiązuje do kitary - greckiego instrumentu używanego przez boga Apollina oraz japońskiego słowa kita oznaczającego północ). Gmach mieści dwie sale (mniejszą i większą) ze ścianami wyłożonymi drewnem. Specyficzny kształt ścian został dobrany za pomocą symulacji komputerowych w celu uzyskania jak najlepszych parametrów akustycznych. W dużej sali znajdują się organy posiadające prawie 5 tysięcy piszczałek. Do tej pory w Kitarze wysłuchałem czterech koncertów - w tym dwóch organowych oraz IX Symfonii Beethovena.

Japończycy są w świecie postrzegani jako wyjątkowo pracowici. Faktem jest, że biorą bardzo krótkie urlopy, a rzeczywisty czas pracy jest zwykle kilka godzin dziennie dłuższy od oficjalnego. Jednak prawie każdego miesiąca w Japonii przypada jedno lub więcej świąt państwowych lub religijnych, które są dniami wolnymi. I tak od 1 do 3 stycznia trwa Święto Nowego Roku, które ma dla Japończyków taką rangę, jak dla Polaków Boże Narodzenie: odwiedza się wtedy świątynie, krewnych i znajomych, wysyła kartki z życzeniami itp. W 2. poniedziałek stycznia przypada Święto Dorosłości, 11 lutego - Rocznica Ustanowienia Państwa, około 21 marca - Równonoc Wiosenna, 29 kwietnia - Święto Zieleni. Początek maja to tzw. golden week (złoty tydzień): 3 maja to Rocznica Ustanowienia Konstytucji, 5 maja - Dzień Dziecka, 4 maja też jest dniem wolnym, a gdy kalendarz sprzyja, wystarczy dzień lub dwa dni urlopu i można gdzieś wyjechać na 9 dni. Trzeci poniedziałek lipca to Święto Morza ważnego dla tego wyspiarskiego kraju. 13-16 sierpnia to dni pamięci o zmarłych - nie jest to oficjalne święto państwowe, ale większość firm daje w tym czasie pracownikom dni wolne. Trzeci poniedziałek września to Dzień Szacunku dla Osób Starszych, a około 23 września - Równonoc Jesienna. Drugi poniedziałek października to Dzień Sportu dla Zdrowia. W listopadzie przypada Święto Kultury (3) i Dzień Wdzięczności za Pracę (23), zaś 23 grudnia - urodziny cesarza. Jeśli wolny dzień przypada w niedzielę, wolny jest następny poniedziałek. Inne święta (niebędące dniami wolnymi od pracy, jeśli przypadają w tygodniu) to np. Dzień Matki (druga niedziela maja), Dzień Ojca (trzecia niedziela czerwca), Święto Dziewczynek (3 marca).

Ponieważ chrześcijaństwo jest w Japonii słabe liczebnie (około 1% ludności), tradycyjne polskie święta religijne są tu nieznane lub nierozumiane. I tak np. Boże Narodzenie stało się w Japonii popularne (choć nie jest dniem wolnym) ze względów handlowych.

W Japonii bardzo popularne są pokazy sztucznych ogni (po japońsku hanabi, co znaczy dosłownie kwieciste ognie) - zwłaszcza nad wodą, która efektownie odbija światło fajerwerków. Duże wrażenie sprawiają też festiwale tańca, podczas których przez główną aleję miasta przechodzą setki tańczących i grających w kolorowych strojach. Inne japońskie zwyczaje to oglądanie kwitnących wiśni na wiosnę oraz kolorowych liści i księżyca jesienią.

Ptakiem Sapporo jest kukułka, jednak każdemu rzucają się w oczy i uszy raczej wszechobecne wrony. Ptaki te są dość zmyślne i skutecznie utrudniają zachowanie czystości, gdyż w poszukiwaniu pożywienia rozrywają worki z odpadkami. W Japonii bowiem kosze na śmieci są na ulicach rzadkością (spotyka się je głównie przy sklepach), natomiast każdy w domu segreguje śmieci na palne, tworzywa sztuczne oraz niepalne. Odpady w osobnych workach w określone dni tygodnia (w moim rejonie palne odpady są zabierane w poniedziałki i czwartki, tworzywa sztuczne we wtorki, a odpady niepalne - w piątki) wystawia się przed dom. Przy moim budynku jest metalowa skrzynia, do której wrzuca się worki ze śmieciami, jednak przy niektórych domach takich ułatwień nie ma i po prostu wystawia się worki na chodnik, a rano zabierają je miejskie służby. Zwykle na worki kładzie się siatkę, która ma utrudnić żerowanie wronom (kotów w Sapporo wiele nie widziałem), ale nie zawsze to pomaga.

W Sapporo jest dużo zieleni. Oprócz pięknych parków, uniwersyteckiego kampusu i szerokiej alei Odori biegnącej przez centrum miasta, tu i ówdzie z chodników wyrastają drzewa, a obok nich - wiosną i latem - kwiaty. I to, co w Japonii podoba mi się najbardziej, a w polskich miastach jest niemal niemożliwe - tych kwiatów nikt nie niszczy, mimo że nie są w żaden sposób ogrodzone ani zabezpieczone. Po stawach pływają kaczki dokarmiane i namiętnie fotografowane cyfrowymi aparatami. Oprócz kaczek spotyka się wróble i gołębie, natomiast psów i kotów jest zdecydowanie mniej niż w Chorzowie.

Japonia jest postrzegana jako kraj niskiej przestępczości i rzeczywiście - chuliganów ani złodziei tu nie spotkałem. Często zdarzało mi się wracać do domu nocą samemu lub w niewielkiej grupie znajomych bez żadnych problemów i strachu.

Poprzednio pisałem o skomplikowanym systemie adresowania w Japonii. Kilka razy padłem jego ofiarą: choć łatwo udawało mi się dotrzeć w rejon o podanym adresie, to znalezienie budynku graniczyło z cudem (na szczęście w pobliżu znajdowała się osoba lepiej orientująca się w okolicy).

Na koniec kilka uwag o japońskiej kuchni. Podstawowe składniki prawie każdego posiłku to ryż lub makaron i soja. Ryż pełni rolę polskich ziemniaków i zarazem chleba (kupno chleba lub bułek smakujących podobnie do polskiego pieczywa to w Sapporo nie lada problem). Sojowym sosem polewa się wiele dań, pasta ze sfermentowanej soi służy do przygotowania zupy misoshiru3, z ziarna sojowego wyrabia się też ser tofu. Japończycy jedzą wiele owoców morza: ryb, krewetek, ośmiornic - również na surowo w plasterkach (sashimi) często nałożonych na uformowane z ryżu wałki (sushi). Do ciekawych japońskich wynalazków kulinarnych należy onigiri: trójkąt z ryżu wypełniony rybną pastą, ikrą lub kawałkami mięsa i zawinięty w wodorosty - można to potraktować jako odpowiednik europejskiej kanapki zabieranej na drugie śniadanie lub wycieczkę. Onigiri jest pakowane w folię, którą można zdjąć w trzech ruchach - regułą w Japonii jest bowiem opakowanie, które można otworzyć i zdjąć bez nożyczek dzięki odpowiednim nacięciom lub perforacji.

Marcin Miczek

Więcej informacji (po polsku i angielsku) można znaleźć na stronach internetowych:
nipponicum.info
www.japonia.org.pl
www.kitara-sapporo.or.jp/contents/english
www.snowfes.com/english


1 Karaoke dosłownie znaczy pusta orkiestra.
2 Wymowa: nakadżima.
3 Wymowa: misosziru (sh czyta się jak polskie sz).