do strony «teksty własne»

Chorzów, dnia 14 sierpnia 1997 roku

Droga Redakcjo „Wiedzy i Życia”!

Czytuję Wasze czasopismo chyba już od czasów, gdy byłem w szkole podstawowej, a obecnie jestem studentem IV roku Fizyki Technicznej na Politechnice Śląskiej w Gliwicach. Uważam, że „Wiedza i Życie” jest najlepszym na polskim rynku periodykiem popularnonaukowym (pamiętam, że świetne też było „Szkiełko i Oko” dla młodszych czytelników, niestety czasopismo to już nie istnieje).

Od kilku lat moją uwagę zwraca popularność czasopism i książek opisujących zjawiska nie z tej ziemi, promujących kuriozalne teorie, pseudofilozoficzne i pseudonaukowe rozważania. Nie wiem, może pod koniec wieku i tysiąclecia to nieuniknione. Rozumiem, że często naukowcy nie mają czasu na odpieranie zarzutów i prostowanie twierdzeń nierzadko nieomylnych twórców takiej literatury. Myślę jednak, że od czasu do czasu „Wiedza i Życie” mogłaby wydrukować coś na ten temat.

Podczas tegorocznych wakacji zetknąłem się z książkami szwajcarskiego pisarza i eseisty, Ericha von Dänikena. Książki te należały do znajomych moich krewnych, ale można je bez problemu nabyć w sklepiku obok skrypciarni na Wydziale Górnictwa i Geologii Politechniki Śląskiej: wystawiona jest cała ich seria, skąd wnoszę, że dobrze się sprzedają. W pewnej księgarni pozycje te umieszczono w części zatytułowanej „literatura popularnonaukowa”. Däniken (wzmiankowany nawet w „Encyklopedii popularnej” PWN z 1982 roku) snuje swą teorię o kosmitach, których wizyty wywarły wielki wpływ na powstanie gatunku homo sapiens oraz rozwój cywilizacji ludzkiej. Trudno mi obiektywnie oceniać tego rodzaju rewelacje, choć z niektórych fragmentów jego dzieł odnoszących się do fizyki, biblistyki, chrześcijaństwa i historii wnoszę, że wiedza autora jest bardzo powierzchowna. Przypuszczam, że jego argumenty zaczerpnięte z archeologii i literatury starożytnej też są nie najlepszej jakości, jednak mam zbyt słabą znajomość tych dziedzin, aby wydać tu jakiś sąd. Argumentacja stosowana przez autora jest często skonstruowana nader inteligentnie i (dla laika) bez zarzutu. Nie proszę o rozpętywanie kampanii przeciw pseudonauce (taki atak i tak nie przyniósłby zapewne pozytywnych skutków), ale o wyjaśnienie niektórych zagadnień, które zapewne zostałyby uznane za ciekawe przez wielu czytelników „Wiedzy i Życia”.

z poważaniem
Marcin MICZEK

do strony «teksty własne»